poniedziałek, 19 lutego 2018

Consider Postgrad Event

Obiecałam że napiszę po evencie i jeszcze tego nie zrobiłam. Tak, odbyło się. Teoretycznie udzielałam rad i mówiłam o tym jak jest na doktoracie (ja z nastawieniem na to jak to pogodzić z dziećmi), ale praktycznie to miałam ze 2 rozmowy z potencjalnie zainteresowanymi i więcej z tymi, którzy już doktorat robią. Moja krótka doktoratowo-dzieciowa biografia została wydrukowana w książeczce. Kopia tutaj.

Sylwia Czarnota

3 yr PhD in Biotechnology, Manchester Institute of Biotechnology (MIB), School of Chemistry

BSc and MSc Chemistry both in Poland, one semester abroad in Limerick, Ireland (Erasmus student exchange)

I was the first member of my family to have pursued higher education. But I didn’t think about PhD from the beginning. After my Master’s studies I worked as a teacher in primary school in Warsaw, capital of Poland. I got married, but living there was tough for us, especially in case of money. I worked 40h/week at school, weekends in Science Centre and I gave private lessons of chemistry. I was exhausted and decided that I want to change my life. PhD was a great opportunity to go abroad, develop other skills, learn and come back to “real” science, as science level in primary school wasn’t enough for me. I had few interviews in different places and Manchester was the best option. My husband was ready to go with me. I signed the contract in February, supposed to start in September, and then in March realised that I’m pregnant! To be honest, we didn’t really expect that. We wanted to have kids, but at that time, when we were in about to change our lives completely it was a shock. I was so worried, but I also wanted a baby. I’m not a person who will consider any other options. Finally, when I was around 8 weeks pregnant I sent an e-mail to all my future supervisors about the situation. And I was overjoyed when I got the response. They suggested that I can start earlier, in June, to do as much as possible before the birth and then go for maternity leave. It was great. It was better than I could imagine (love you, University of Manchester!). And that was what happened. I came to Manchester in May, started in June and my first boy was born in November, during my first year of PhD. On my third year my second boy was born. And it was really the best time in my life for having kids J

I wanted to do “real” science and it was a great opportunity to move abroad, to change my life, to get experience, develop my language skills and it is a great personal satisfaction.

First of all, I was so happy that my pregnancies were not barriers for myself and my supervisors. They gave me a lot of support. I met a lot of great people, I have many international friends, I used to have a mentor (thanks to mentoring programme Manchester Gold). I’ve been on many conferences, seminars, some summer schools which were a great opportunity for networking, but also for travelling (together with my family), getting confidence and developing my knowledge. I took part in many activities such as university open days, which I enjoyed.

It was a challenge to find a good balance between work and family, but it is doable! Sometimes it was tough, but I don’t really have negative experiences connected with PhD studies. Maybe just one advice – be careful with your bikes in the city, mine has been stolen despite of a good lock!

I had the best scholarship ever. It was EU Marie Curie grant, a lot of money, that I was able to buy a house during PhD studies (OK, it’s 20-years mortgage, but anyway… ;-) ) So find a good grant if you can!

Getting up around 7am. Preparing breakfast and getting ready with kids (this can take varied time, depends on the day), taking the older one to kindergarten (plans, currently au pair is doing that), youngest is at home with au pair. Working. Usually from 9am till 5pm, but it’s flexible. Sometimes I’m finishing earlier and taking my work laptop home, to do something during the night. Sometimes I have to stay longer in the lab. But what I love is flexibility. I don't really have to be there at exact time, if kids need me, I can be longer with them. Many times I finished my conference posters/presentations at 3am at home, few times I’ve been in the lab on Saturday/Sunday, but I can give more time to my family if they need me during the week. And this is the beauty of PhD.

Personal Photo

wtorek, 6 lutego 2018

PhD, EU funded, Oxford

Marie Sklodowska Curie Early Stage Researcher (2 posts)

University of Oxford - Department of Physics

Parks Road, Oxford
Applications are invited for two Early Stage Researchers as part of the “DNA-Based Modular Nanorobotics” Marie Sklodowska Curie Innovative Training Network www.DNA-Robotics.eu. These positions are suitable either as a first salaried position for researchers currently studying for a PhD that will be awarded after recruitment or for students who wish to undertake a first doctoral degree (Oxford DPhil).The posts are for a fixed term of three years.
ESRs will participate in the development of a new technology of modular nanorobotic systems based on structural DNA nanotechnology.
Project 1: Powered linear and rotary motion for molecular robotic devices.
Project 2: Modular assembly of integrated nanorobotic systems.
The successful candidates will develop techniques for the design, construction, actuation and characterization of functional synthetic nanostructures and for their integration to create modular molecular robotic systems. Responsibilities will include: participation in DNA-Robotics training programme; development of a personal career development plan; management of research activities; development of scientific techniques and experimental protocols; use of specialist scientific equipment; contribution of research ideas; testing hypotheses and analysis of data; collaboration on all aspects of research, including preparation of scientific reports, journal articles and presentation of papers and posters. The postholder will have the opportunity to teach.
Applicants for DPhil study should possess, or be very close to obtaining, a Master's degree in Physics, Chemistry, Engineering, Materials Science, Computer Science, Biochemistry or other relevant science.
More experienced researchers who are close to obtaining a PhD and will not study for a doctoral degree should have relevant experience in biophysics, biochemistry, molecular or cellular biology, biological chemistry or computer science. Experience in DNA nanotechnology, single-molecule biophysics, or nucleic acid chemistry for these candidates would be an advantage.
All applicants should demonstrate interpersonal and communication skills, as well as an ability to manage own academic research and to contribute ideas for new research projects.
When recruited, ESRs must be in the first 4 years (FTE) of their research careers, not have been resident in the UK for more than 12 months in the previous 3 years, and not have been awarded a doctorate.
Please direct enquiries about the role to Professor Andrew Turberfield.
Only applications received before 12.00 midday on 16 February 2018 can be considered. You will be required to upload a CV, academic transcript, supporting statement and details of two referees as part of your online application.


poniedziałek, 22 stycznia 2018

Consider Postgrad - 7/2/18

Zapraszam na takie wydarzenie, 7 lutego będę tam i będę mogła porozmawiać. Ktoś się wybiera? ;)
Z tej okazji moja krótka biografia ma się pojawić w książeczce, która tam będzie rozdawana. Wstawię na bloga po wydarzeniu ;-)

piątek, 5 stycznia 2018

LAB parodies - filmy

Mój ulubiony:

To mój ulubiony już od dawna. Ale na YT pełno świrów którzy odreagowują naukowe przeciążenie mózgu ;) Jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda laboratorium od środka to polecam!

wtorek, 2 stycznia 2018

2017 - podsumowanie

Pierwszy raz w życiu piszę podsumowanie roku. To dla mnie, dla swojego rozwoju, swojej motywacji, trochę na pamiątkę i żeby potem porównać z 2018 ;) Jeśli kogoś to zmotywuje przy okazji albo w jakikolwiek sposób do czegoś zachęci to fajnie ;)

Styczeń 2017 - "Narodziny"

W styczniu urodził się mój drugi syn i to było najważniejsze. W sumie cały rok 2017 jest mocno związany z dziećmi z tego powodu ;) Ale przed narodzinami była ciężka praca na koniec - pracowałam do połowy stycznia, dopinałam wszystko, kończyłam badania, skończyłam kurs internetowy LC-MS Method Validation z oceną A.

Luty 2017 - "Mentor"

W lutym spotkałam na żywo mojego mentora, z którym do tamtej pory tylko mailowałam i pisałam na whatsappie. Filippo był moim mentorem "uczelnianym", z programu Golden Mentoring University of Manchester. Pomógł mi w ogarnięciu CV, listu motywacyjnego, przysłał fajne przykłady i opowiedział o swojej karierze zawodowej. Znajomość inspirująca.

Opowiadałam w Polskiej Szkole o pracy naukowca.

Marzec 2017 - "Szkoła waldorfska"

W marcu byliśmy pierwszy raz na dniu próbnym w szkole waldorfskiej i zakochałam się w tej edukacji. Pisałam o tym TU. Było za wcześnie z malutkim żeby dołączyć do grupy Parent&Child Playgroup, ale już wiedzieliśmy że to jest to. Zarezerwowaliśmy miejsce w przedszkolu dla starszego. Poza tym w marcu mocniej zaczęliśmy się wkręcać w Domowy Kościół, byliśmy na dniu wspólnoty w Derby.

Kwiecień 2017 - "Abstrakt i sąsiadki"

Napisałam abstrakt na konferencję i udzielałam się w życiu sąsiedzkim ;) Poznałam wiele fajnych mam, było dużo spotkań z dziećmi, różne playgroup(y). No i Wielkanoc. I zrobiliśmy warzywnik w wannie za domem ;) Znajomi pożyczyli nam psa, a park w kwietniu był piękny ;)

Maj 2017 - "Astra Zeneca i 30-stka"

Z pracy wysłali nas na "wycieczkę" do Astra Zeneki. Mimo że byłam na macierzyńskim, pojechałam, bo to ładnie wyglądało w unijnych rozliczeniach. Haczyk do odhaczenia. A dla mnie możliwość wyjścia do ludzi ;P Były moje 30-ste urodziny. Impreza w parku z moimi mamami-koleżankami. Bardzo miło.

Czerwiec 2017 - "Charytatywnie i wycieczkowo"

Byliśmy na wielu wyjazdach z dziećmi. Krótkich: parki, farmy, muzea, playgroup(y). Brałam udział w akcji charytatywnej dla ludzi ze spalonego wieżowca z Londynu (sprzedawaliśmy różności używane i ciasta, piekłam mufinki i szarlotkę).

Lipiec 2017 - "Polska"

Praktycznie cały miesiąc w Polsce. Najpierw konferencja EuroMar w Warszawie (oczywiście rodzina ze mną), sesja plakatowa, potem chrzest Kacpra i nasza 7 rocznica ślubu. Na koniec miesiąca wróciliśmy do pięknego warzywnika w wannie ;)

Sierpień 2017 - "Walia"

Byliśmy na wspaniałej wycieczce w Walii. I dalej dobrze się bawiłam z sąsiadkami ;)

Wrzesień 2017 - "Waldorf School"

Zaczęliśmy już uczęszczać na zajęcia do przedszkola waldorfskiego co piątek. Odwiedzili nas znajomi z Warszawy, spotkałam się z koleżanką ze studiów w Birmingham (z dziećmi rzecz jasna ;).

Październik 2017 - "Powrót"

Powrót do pracy. Na początku nieusystematyzowane godziny. Przyjęcie zobowiązań DK i start pierwszego roku formacji.

Listopad 2017 - "3"

Trzecie urodziny starszaka. I dalsza praca, kursy na edx, których niestety nie skończyłam na czas. Dwa szkolenia na uniwersytecie.

Grudzień 2017 - "Thermomix"

Tak, kupiliśmy fantastyczną maszynę ułatwiającą życie w kuchni ;) No i były międzykulturowe Święta. I kurs Estera.

Szkolenia z roku 2017:

- How to secure a fellowship - UoM
- Research data management - UoM
- LS-MS Method Validation - University of Tartu, on-line
- Kurs Estera - Szkoła Ewangelizacji Cyryl i Metody, Manchester

edx nieskończone na czas niestety...

Przeczytane książki:

- "I nigdy nie chodziłem do szkoły” André Stern
- "Wierzące dzieci - o tym jak wychowywać dzieci do dojrzałej wiary" Mariola i Piotr Wołochowiczowie
- "Grzesznicy - opowieści o miłosierdziu" Anna Wolska, Anna Czyż

Zdaje się że tylko te przeczytałam do końca, kilka zaczęłam (nie licząc dziecięcych ;).

Przypomnieć sobie ten rok pomógł mi kalendarz google, który jest teraz moim organizatorem życia i pracy.

Dziękuję Bogu za ten rok.
Dziękuję tym, którzy tu zaglądają.


piątek, 29 grudnia 2017

Pasternak czy pietruszka? Czyli parę słów o świętach w Anglii

To już nasze czwarte Święta Bożego Narodzenia w Anglii.
Lubię je, za parę rzeczy.

Lubię Christamas Party przed Świętami. Dobre jedzenie, fajna atmosfera.

Lubię Christmas Market. Nie mam zdjęć, ale w sumie wszystkie są podobne ;)

Lubię kartkową angielską tradycję - wymiana kartek świątecznych w sąsiedztwie. Potem się je zawiesza gdzieś w domu, nad drzwiami, nad kominkiem. Miłe.

I lubię pieczony pasternak ;) Tak tradycyjnie, po angielsku. Bardzo dobry, słodkawy, u nas w sumie często, nie tylko na święta. A propos pasternaku wiele osób myli go z pietruszką.

Z wyglądu podobny, ale to nie pietruszka. Korzeń pietruszki łatwo rozpoznać po zapachu, pasternak tak nie pachnie. Nie ma w Anglii korzenia pietruszki w marketach (no, chyba że w polskim sklepie). Natkę można kupić, korzenia nigdzie (oprócz polskiego sklepu) nie widziałam przez 4 lata.

Lubię też strojenie domów, wieńce na drzwiach, światełka.

Nasze Święta w tym roku z wymianą kulturową. Na Wigilię zaprosiliśmy sąsiadkę muzułmankę z dziećmi (jej mąż nie żyje). Czytaliśmy Biblię przed, była krótka modlitwa i łamaliśmy się opłatkiem - to chyba im się spodobało ;) Opowiadaliśmy o tradycjach, było 12 potraw, po kolacji (powinnam napisać wieczerzy wigilijnej) prezenty. Mój co prawda był już przed świętami, ale bardzo mi pomógł, napiszę kiedyś oddzielny wpis, bo thermomix bardzo ułatwia życie. I przygotowywanie tych 12 potraw. Także jeszcze do niego wrócę.