środa, 2 maja 2018

Disneyland - co to w ogóle jest?

Ekspresja i mimika mojej twarzy powie Wam wszystko to, co myślę o wizycie w Disneylandzie.


Co to jest ten Disneyland i czego się tam spodziewać? To gdzie byłam, w Orlando, to właściwie Disney World, większy niż Disneyland. Składa się z 4 ogromnych parków rozrywki. Byłam tylko w jednym, Magic Kingdom, i tak nie zdążyliśmy skorzystać ze wszystkiego w jeden dzień. Są tam roller-coastery (Space Mountain straszny, nie idźcie tam z dziećmi..W ciemności, mega szybko, myślałam że tam wypadnę ;))), różne przedstawienia, oczywiście mega dużo sklepów, sklepików, restauracji, można spotkać się z różnymi bohaterami z filmów Disneya, są też fajne przejażdżki, wolne i dobre dla dzieci - u Kubusia Puchatka było super, u Piotrusia Pana też. W trakcie tych przejażdżek będziecie siedzieć w łódkach/statkach/kabinach czy jak to nazwać i oglądać Disneyowe postacie zrobotyzowane, ale jakże bardzo dopracowane! Dbałość o szczegóły mnie tu bardzo pozytywnie zaskoczyła, wow. U Puchatka jedzie się w garnku miodu po różnych pokojach, otwierają się drzwi i wszystko w środku zaskakuje. U Piotrusia Pana leci się łódką, wrażenia super. Roller-coastery też fajne, np. te z wodą - Splash Mountain, chlapie ;)

My do biletu dostaliśmy 3 fast pass za darmo. To są wejściówki przez oddzielną bramkę, omija się kolejkę (a ludzie czekają na różne atrakcje po 70 min..), z fast pass czasem 10 min, czasem wcale. Jest taki myk - bo fast pass trzeba sobie zalogować na atrakcję na daną godzinę w takim komputerku (kiosk na to mówią). Ale! Ale jak wyjdzie że dostępność jest późno, wystarczy kilka razy odświeżyć i trafi się na coś wcześniej. Sporo skorzystaliśmy, fajnie było, czas bardzo radosny ;)

2 komentarze:

  1. Polecieliście tak daleko ?! Wow !!! To dopiero przygoda !!! Atrakcji na pewno było co niemiara ! Ja kiedyś byłam w Hansa Parku w Niemczech i też zrobił on na mnie niesamowite wrażenie. Pozdrawiam Sylwuś :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Ula. Ja poleciałam. Sama tym razem, na konferencję naukową, ale udało się połączyć przyjemne z pożytecznym ;)

    OdpowiedzUsuń